czwartek, 4 września 2014

Makeup Revolution - HIT czy KIT? cz.1

Hej!
Niejednej z Was, obiła się o uszy, nazwa Makeup Revolution. W sieci nastało ogromne boom(!!!) na kosmetyki tej firmy. Na blogach i YouTube aż roi się od wpisów i filmów na ten temat. Wszechogarniający marketing, niczym wirus ptasiej grypy, dopadł również i mnie.  

Broniłam się jak mogłam. Przecież obiecałam sobie, że wolę odłożyć pieniądze i kupić jeden produkt, który naprawdę mnie zachwyci, jest mi potrzebny a nie będzie kolejnym spełnieniem chwilowej zachcianki.  Niestety ciekawość wygrała nad rozsądkiem - jakie to babskie ;)

 Swoje zamówienie postanowiłam ograniczyć do najbardziej osławionych pozytywną opinią kosmetyków. Tym oto sposobem stałam się posiadaczką Iconic3, palety róży Hot Spice, wypiekanego rozświetlacza Peach Lights, cienia "foliowego" Pure Platinium oraz sypkiego pigmentu Agonise.

Żeby post nie był za długi podzielę go na dwie części. Dzisiaj opiszę Wam ICONIC3 i paletę róży. 

ICONIC3 Źródło puderek.com.pl
 Nie ma co ukrywać, że firma Makeup Revolution, tworząc swoje produkty, mocno inspiruje się kosmetykami z wyższych półek. Ta paleta ma być odpowiednikiem Naked3, czyli produktu niemal 10 razy droższego! Czego możemy się więc spodziewać po kosmetyku wartego 20 zł?!

Iconic3 okazała się bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Cienie z tej palety są mocno napigmentowane i bardzo dobrze się ze sobą łączą. Mamy trzy cienie satynowe i 9 perłowych. Możemy wykonać nią makijaz dzienny jak i wieczorowy. Ciekawe pewnie jesteście jak z trwałością. Nie będę nawijać Wam makaronu na uszy, że cienie utrzymają się w nienaruszonym stanie przez cały dzień bez pomocy bazy - bo tak nie jest! Dla mnie nie stanowi to jednak problemu bo zawsze staram się nałożyć "coś" co przedłuży mi żywotność mejkapu ;) Z moich testów wynika, że Iconic3 najlepiej utrzymała się na bazie z Urban Decay Primer Potion. Mogę śmiało napisać, że ten duet wyglądał od rana do nocy perfekcyjnie! 

Wniosek jaki mi się nasuwa, korzystając z tej palety, jest taki, że lepiej zainwestować w porządną bazę niż w cienie, które często osiągają horrendalne ceny! 

Jeśli się zastanawiasz nad zakupem tej palety to mogę Ci ją z czystym sumieniem polecić! Za 20 zł to nawet grzechem jest jej nie mieć ;) 

HOT SPICE Źródło puderek.com.pl

 Paleta Hot Spice to 8 przepięknych róży za cenę 40 zł. Znajdziemy w niej 6 satynowych róży (z czego 3 posiadają maleńkie, złote drobinki) i 2 rozświetlające. Kolorystyka oscyluje pomiędzy brzoskwinią, pomarańczem i delikatnym koralem. Są cudownie napigmentowane i utrzymują się zaskakująco dobrze! Mimo, że nie jestem freakiem na punkcie tego typu produktów (gdybym miała wybrać pomiędzy bronzerem a różem zdecydowanie wybrałabym to pierwsze) to uważam, że taki zestaw warto mieć. Idealnie sprawdzi się do codziennego makijażu. Wielkość pojedynczego różu jest w sam raz i zdołamy kosmetyk wykorzystać przed końcem daty ważności. 

Podsumowując, uważam, że kosmetyki Makeup Revolution, które miałam okazję do tej pory używać sprawdzają się u mnie bardzo dobrze i nie żałuję, że się na nie skusiłam. Cenię sobie kiedy produkty są "budget friendly" a jakość jest zaskakująco wysoka. 

Kosmetyki MUR możecie kupić TUTAJ

Dajcie mi znać czy Wy macie coś w swojej kosmetyczce z tej firmy i jaka jest Wasza opinia na ich temat - jestem bardzo ciekawa!

Do następnego,
Ludka :) 

*Wpis nie jest sponsorowany. Przedstawiona opinia jest moją subiektywną. Link do sklepu puderek.com.pl dodaję ze względu na udane zakupy.