Hej!
Wiecie gdzie znajduje się u kobiety punkt G?! Na końcu słowa shoppinG ;) Nie sposób się z tym żartem nie zgodzić! Nie wiem jak Wy, ale mnie, zakupy wprowadzają w pewnego rodzaju trans. Jeśli coś wpadnie mi w oko, moje myśli i działania, sprowadzają się do tego, aby daną rzecz nabyć.
Moją największą słabością są kosmetyki. Z racji tego, że interesuje się makijażem, większą część czasu wolnego poświęcam na oglądanie filmów na YouTube lub czytanie blogów. Nie sposób się więc opędzić od nowości (i nie tylko), które dziewczyny prezentują. Od kilku miesięcy, w sieci, aż huczy o kolorówce i pędzlach firmy Zoeva. Wszędzie niemiecka marka zbiera pochlebne recenzje. Jak się więc oprzeć pokusie posiadania kolejnej "nudziakowej" palety cieni? Niestety nie znam na to pytanie odpowiedzi ;)
